sobota, 20 marca 2010

Everything that I do reminds me of you (save me from the nothing I've become).

Może to jest zły objaw, może nie ta melodia...

Duś, Co to jest miłość - piękne, tak samo Tylko jesienią.
Jestem specjalistką od psucia spraw wszelakich.
Nie mam siły na nowo kiełkować...
Dopada mnie refleksja na temat nudnego życia, ale... nadchodzi wiosna. Okaże się, czy dobitne promienie słoneczne dobrze na mnie wpływają. Wolę nie myśleć o egzaminach gimnazjalnych, ale przecież chcę się TAM dostać. Mam ochotę na rozwój... fotograficzny. Może wraz z wiosną przyjdą nowe inspiracje, chęci i czas (nadzieja umiera ostatnia).
Czy przeszłość da się oddzielić grubą kreską i pozostawić ją za sobą ? Mam mnóstwo wspomnień, których nie chcę się pozbywać, bo czy właściwie... da się to zrobić ?
Bądźcie szczęśliwi. Tego pragnę, wiecie ? Szczęścia (Waszego). Czy można zaznać jego pełni ? Myślę, że tak, ale... na chwilę, na moment...
Chciałabym umieć cofać czas.

Reach for me when we're apart
I'll make it right
Every moment you'r in my heart
I'll take you warm
Cause i'm needing you
Here with me


When you're gone
The pieces of my hear are missing you
When you're gone
The face I came to know is missing too
When you're gone
The words I need to hear to always get me through the day
And make it OK
I miss you


Nie potrafię napisać dziś niczego więcej.

sobota, 13 marca 2010

Mamy tylko siebie, wielką mamy moc ?

Wszystko samo za mnie się robi, wszystko samo za mnie się dzieje...

Na początku oczywiście się wyżalę. Po raz n-ty zaznaczę, że jestem złą osobą. Czy to wyznanie stało się nużące? Wybaczcie, ja Was tylko grzecznie informuję, chociaż nadmierną kulturą się nie cechuję (co za częstochowski rym, niechcący). Zdarzają się chwile, w których żałuję, iż ludzie nie znają moich myśli. Wtedy wiedzieliby, że tak naprawdę nie chcę, żeby to, co robię, wychodziło źle, a tak się dzieje i niewinne osoby cierpią. Wciąż przepraszam, bo mam za co. Pragnę stałości w uczuciach i postępowania zgodnie z własnymi zasadami (bo chyba jakieś mam, prawda?). Powinnam być asertywna, a nie uległa. Tylko co z tego, że sobie pogadam, a nic nie zrobię? Ktoś miał mnie doskonalić... Teraz zdałam sobie sprawę, że tego potrzebowałam... potrzebuję. Dla jednego Ktosia bywam wredna, drugiego Ktosia po prostu... zostawiłam, a trzeciemu Ktosiowi jest przykro przez moje zachowanie. Nie myślę, czy... myślę za dużo? Istotniejsze są czyny, czy słowa? Jeśli to pierwsze (a pewnie tak, zależy od zaufania), to mogę być postrzegana jako oszukistka.
Mamy tylko siebie, wielką mamy moc
Strachom i lachom i na przekór wrogom
Jesteśmy tu sufitem, jesteśmy tu podłogą
, czyli koncert Strachów. To było niesamowite przeżycie. Parę metrów ode mnie stał Grabaż i wspaniale śpiewał, a rozentuzjazmowany tłum szalał razem z nim. Soczyste dźwięki unosiły się w powietrzu, a ja czułam Kogoś...
Nie mogę się oprzeć, proszę (Jonasz Kofta):

Co to jest miłość
nie wiem
ale to miłe
że chcę go mieć
dla siebie
na nie wiem
ile

Gdzie mieszka miłość
nie wiem
może w uśmiechu
czasem ją słychać
w śpiewie
a czasem
w echu

co to jest miłość
powiedz
albo nic nie mów
ja chcę cię mieć przy sobie
i nie wiem
czemu


Gdyby tak...

I just wanna scream and lose control
Throw my hands up and let it go
Forget about everything and runaway
I just want to fall and lose myself
Laughing so hard it hurts like hell
Forget about everything and runaway
, bo...

Jestem tchórzem.

PS Duś, dziękuję. Aluś, dziękuję. Michał, dziękuję. Maciek... przepraszam. I Ciebie też przepraszam... (wiecie, że kolejność bez znaczenia?)

sobota, 6 marca 2010

Overwhelmed, you chose to run. Apathetic to the stunned.

Przeglądam fotografie na DA, a w tle Lista Przebojów Trójki. Dziwnie jest usłyszeć od kogoś, że Cię nienawidzi. Nawet tak okrutnym istotom jak ja sprawia to przykrość, ale z drugiej strony (może)... ulgę. Tylko potem ktoś pisze zupełnie coś innego i zła osoba może mieć dość. Uwielbiam śnieg... Uwielbiam wieczorne spacery i obserwację nieba, na którego tle widać spadające płatki śniegu. Uwielbiam księżyc, uwielbiam gwiazdy, uwielbiam niebo. Uwielbiam jedno wyjątkowe miejsce w lesie, gdzie śnieg zapada się pod moim ciężarem (tak, ten fakt nie jest zbyt przyjemny).
Coś wielkiego się skończyło. Coś, co nie miało dobiec końca. Pożegnania są trudne, prawda? Zwłaszcza, gdy ktoś żegna się z Tobą na zawsze, a Ty milczysz, bo... to boli.
No one plans to take the path that brings you lower
And here you stand before us all and say it's over, it's over...

Nie myślcie, że zawsze mam zły nastrój. Po prostu podczas takiego stanu umysłu przychodzi ochota napisania... czegokolwiek. Często mam niewyobrażalną chęć stworzenia czegoś, ale nie potrafię... Może kiedyś mi się uda. Czy to się zwie pisaniem od rzeczy? Dziękuję za dzisiejszy spacer. Mam nadzieję, że uda Ci się spełnić marzenie. Jesteśmy na etapie zamartwiania się o swoją przyszłość, ale to nic dziwnego. Tylko ta niepewność może stać się nieznośną obsesją, a niewiedza przekleństwem.
Czy historię da się zmienić? Czy o naszym życiu decyduje sam los? Niezupełnie, ponieważ my sami wybieramy i szukamy. Nie pragniemy tylko swojego szczęścia, bo mamy bliskich, na których nam zależy. Niektórzy odchodzą i wtedy obie strony cierpią, a niektórzy wciąż są przy nas i za to im dziękujemy. Dziękuję Wam. Dziękuję, że stanąłeś na mojej drodze, a Katastrofa nie okazała się katastrofą. Dziękuję za każdy uśmiech, każde spojrzenie, każdy gest.
Przepraszam za to, że nie potrafię się pożegnać. Jestem okrutną istotą. Zdaję sobie z tego sprawę i nic nie robię...

PS Jesteście bohaterami tego wpisu.
(Wiem, chaotycznie.)

środa, 3 marca 2010

Na Patriarszych Prudach...

Zapisane w zeszycie (Przemiana Margaret Mahy, Rezerwat niebieskich ptaków Ewy Nowak):

Z jednej strony wszyscy wkoło mówią, że nie można się przejmować tym, co ludzie o Tobie myślą, ale z drugiej strony jesteś potworem, kiedy nie liczysz się z innymi ludźmi.

Cokolwiek zrobisz, i tak tysiące ludzi przed Tobą to już zrobiło. Cokolwiek czujesz, inni czuli to przed Tobą, cokolwiek Cię spotka, nie będzie to nic nowego. Jeśli więc robisz coś złego, nie martw się, bo inni nie byli lepsi. Wszystko to już ktoś przed Tobą przeżywał, czuł, komuś zrobił. Nie przecierasz szlaku, tylko idziesz po szeroko udeptanej drodze.

Cóż, młodość zawsze wszystko widzi w taki właśnie czarno-biały sposób. Na pewno nie jest to łatwe. Świata nie naprawisz, możesz tylko naprawić siebie (...). A co robią inni? Niech Cię to nie obchodzi. Rozliczaj tylko siebie.

wtorek, 2 marca 2010

Jestem chora na wszystko.

Wprost z zalanej łzami kartki (ok. godz. 23,1.03):
Świat wypadł mi z moich rąk. Jakoś tak... jest mi żal, bo...
Zraniłam... Zadałam ból komuś, kto był częścią mnie. Komuś, kto mówił, że mnie kocha, a ja odpowiadałam mu tym samym. Komuś, kto chciał całkowicie zanurzyć głowę w strumieniu mojej świadomości, a ja mu na to nie pozwoliłam. Bo ja nie wiem, czym jest miłość i czy może być tylko albo jedna ? Pewnie słusznie Was ostrzegam, że jestem złą i okrutną istotą. Czasem mam nadzieję, że może jednak nie, ale... nie ucieknę od prawdy.

Dawniej wyśmiewałam modelki, które biorąc udział w Wyborach Miss prosiły o pokój na świecie. Wydawało mi się to takie banalne, bowiem każda pragnęła tego samego, ale od dłuższego czasu rozumiem je doskonale. To okrutne, że bliscy sobie ludzie nie potrafią się porozumieć, żyć ze sobą w zgodzie. Nie chcę tracić osób tak dla mnie ważnych. Nie mam na celu zachowania, które mogłoby je zranić, robię to nieświadomie. Mam nadzieję, że po tych wszystkich nietaktach z mojej strony, wybaczą mi. Potrzebne są starania, zdaję sobie z tego sprawę. Jednak najpierw należy zrozumieć swój błąd i odzyskać kontrolę nad swoim życiem, o ile takowa w ogóle istnieje.
Mam małą prośbę: szczęście dla swoich bliskich. I ja na to powinnam pracować, prawda ? Patrzę na różę... Dziękuję. Mówi mi dobrze, dobrze mi mów... Wtedy czuję ciepło w sercu.
Zostałem sam jak stoję z rozsznurowanymi butami. Mam pełen słoik słonych wspomnień o Tobie... Tylko albo wspomnienia. Przeszłość.