sobota, 19 czerwca 2010

Ostatni.

Zastanawiałam się, jak to wszystko ująć...

Gdy Ciebie zabraknie
I ziemia rozstąpi się
W nicości trwam
Gdy kiedyś odejdziesz
Nas już nie będzie
I siebie nie znajdziesz też

Już nigdy nie powiesz mi, jak bardzo kochałeś mnie...


Setki niewypowiedzianych słów, a te, które padły z moich ust ostatnio: cierpienie daje ulgę (?), dają w kość.

Niewyobrażalny ból.

Przepraszam.

Szczęścia Wam (wszystkim) życzę.

Może jutro...

PS Dziękuję A. i E.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz