czwartek, 30 grudnia 2010

I am a zombie.

Myślę, że ten zaniedbany blog to dobra przechowalnia cytatów. W święta zatęskniłam do słowa pisanego. I tak chęć czytania przywiodła mnie do biblioteki. Oczywiście nie było większości pozycji, które chciałam zagarnąć, więc wyniosłam tylko (albo aż) Wystarczy, że jesteś M. Gutowskiej-Adamczyk oraz Gwiezdny pył N. Gaimana. Tę pierwszą, dość... nastolatkową, udało mi się przeczytać we wczorajsze popołudnie. Mimo standardowego tematu miłości, sądzę, iż to dobra książka na początek powrotu do czytania. Zdaję sobie sprawę, że to może się nie udać, ale czasem (tylko czasem) warto próbować. Znam nawet powód ewentualnej porażki, mianowicie brak czasu lub po prostu lenistwo. Dobrze, przestaję pisać od rzeczy, przejdę zatem do cytatów.

Chcesz miłość zatrzymać na zawsze? To chyba niemożliwe, bo zawsze to trwanie, trwanie to czas, a czas to zmienność. Spróbuj cieszyć się miłością właśnie dlatego, że jest tak krucha i krótkotrwała. Żyj dniem dzisiejszym, nie wiecznością, to pozwoli Ci uniknąć rozczarowań.

Przykro mi bardzo, ale czy lepiej nigdy nie kochać i nigdy nie cierpieć? Czy cierpieć, ale poznawszy smak miłości? Jak mamy wiedzieć, że coś jest słodkie, jeśli nie poznamy goryczy?

Miłość to zawsze czyjaś krzywda. Jest skrajną postacią egoizmu, choć dalibyśmy głowę, że, przeciwnie, kochając, stajemy się altruistami. Tymczasem nic bardziej mylnego.

Parsknęłaby śmiechem, gdyby ktoś spróbował jej wytłumaczyć, że szczęście nie jest prezentem od losu, lecz umiejętnością, którą się nabywa z wiekiem i która polega na poznaniu granic. Nie uwierzyłaby, że szczęście można i należy świadomie budować, chronić, a przede wszystkim odnaleźć w sobie pośród tysięcy nieważnych myśli, zbędnych pragnień i pozbawionych sensu nadziei. Że znajduje się ono gdzie gdzieś w sercu czy głowie, tuż obok zgody na siebie, tworząc z nią nierozerwalny związek.

Bo cudze szczęście jest zawsze piękniejsze od własnego.

Ale dziś wiedziała już, że ból, choćby najbardziej dokuczliwy, w końcu słabnie. I że wszystko można przetrwać. Był to niespodziewany wynik akcji pod tytułem: "Dostaję kopa w tyłek". Przy czym kop to przenośnia, a tyłek symbolizował uczucia.

Oczywiście rozgrywało się to tylko w wyobraźni, ale z wyobraźnią nie wygra żadna siła. Żadna bomba się z nią nie równa, skala jej rażenia jest nieskończona. Zdolna budować i burzyć wszechświaty, wyobraźnia ma w sobie coś magicznego i przerażającego zarazem.

Dlaczego miłość to nie autostrada ku szczęściu, lecz wyboista ścieżka wiodąca nad urwiskiem i trzeba się dobrze rozglądać dookoła, by nie osunąć się w przepaść lub nie dostać spadającym odłamkiem skały w głowę?

sobota, 4 grudnia 2010

Słońce.

I nie chodzi mi o wojnę
Nie to że bucha ogień a ty spisz spokojnie
Nie to że nie rusza cię deszcz gumowych kul
Ni spacer drogą pośród minowych pól

Ale kiedy mówisz do mnie słońce
Traktuję to co nieco opacznie
Ty jesteś jednym a ja drugim końcem
Daleko nam do siebie strasznie...

I nie chodzi mi o spokój
Nie to że trzeszczą ci brwi kiedy wszystko wokół śpi
Nie to że twe myśli dalekie od mych rąk
Jak iskra nieboża pośród zakurzonych ksiąg