Weekendowo, tzn. nieco smutno, trochę samotnie, po części z własnej woli.
Cudowne A message.
Mam ochotę pisać, ale... coś mnie blokuje. Jak tu stworzyć jakiś tekst, wiersz, a co dopiero sztukę ?
Nobody said it was easy...
Myślę, żę Coldplay i mięta to wyborny zestaw na niedzielny wieczór. Gdyby jeszcze tylko stacja dysków nie odmawiała posłuszeństwa i Live 2003 porządnie się odtworzył, byłoby dobrze.
When the truth is... I miss you...
Być może dla Was (jakbym miała wielu czytelników, haha) właśnie powstaje wpis nic-nie-znaczący, ale po prostu muszę coś napisać. Mam taką nieodpartą, wewnętrzną potrzebę.
Where do we go, nobody knows...
Przede mną leży The Chronicles Of Narnia: Prince Caspian, nie śmiać się! Po angielsku, right ?
Simpsonowo^
Chłopcy z Killing Silence przybyli z nowym krążkiem. Mam nadzieję, że doczekam się wołomińskiego koncertu. Zamykam oczy, by się nie stać realistą!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz