Przeglądam zdjęcia z wczorajszego wypadu do Warszawy, popijąc Kroplę Beskidu. W głośnikach Paramore. Wybrałam te najbardziej spokojne, nostalgiczne utwory. To chyba odskocznia od muzyki Killing Silence, bowiem słuchałam dziś audycji Przesłuchanie z udziałem owego zespołu w Roxy FM. Okazywałam niesamowity entuzjazm, słysząc nazwę miasta, które zamieszkuję. Pan Tomasz Kin sprowadzał wszystko do mafii, oczywiście. Rozmawiali o EPce Wariatkowo, o nowych możliwościach i planach. Killing Silence zagrają w piątek w Wołominie. Chciałabym wybrać się do Takiej Ryby i posłuchać ich znowu na żywo. Zawyżony sytuacją, naginam rzeczywistość. Zamykam oczy, by się nie stać realistą...
Rozrywką pierwszego tygodnia ferii było zdecydowanie kółko filmowe. Dzięki niemu (wizycie Maćka oraz wypadowi do kina) udało mi się obejrzeć: Imperium Słońca, Pasażerkę, Dzieci Ireny Sendlerowej, Kapitana Corelli, Bękarty wojny (tak, tak, przezabawne!), Jagodową miłość oraz Wszystko, co kocham. Napisałabym więcej, ale czas goni.
No when I caught myself, I had to stop myself... (nie, nie mam myśli samobójczych)
You're pushing and pulling me down to you
But I don't know what I want
Now, I don't know what I want (miałam taki stan)
Czemu na ekranie aparatu zdjęcia prezentują się okazale, a gdy zrzucam je na dysk zmieniają swoją... postać ? Piękna zima nadal króluje, za oknem jest cudnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Kółko filmowe wajne, najbardziej podobały mi się Dzieci Ireny Sendlerowej i ofcourse Bękarty Wojny.
OdpowiedzUsuńJagodowa Miłość wyrabia dzięki Natalce P. : D
Czekam na te zdjęcia z wyjazdu, jestem ciekaw, co tam napstrykałaś.
Pozdrawiam.