sobota, 20 lutego 2010

To, że się gubię, nie znaczy, że jestem zgubiona.

Poczekalnia Trójki rozbrzmiewa w tle.
Być na nie... Robić źle...
Sobota uciekła, a ja do podręczników nie zajrzałam, nie wspominając o Krzyżakach.
Jednymi z najgorszych stanów umysłu są niewiedza i niezdecydowanie. Człowiek nie wie, co czuję, czego chcę i dręczą go pytania pokroju: co robić ?, jaką podjąć decyzję ?, kim ja właściwie jestem i czego chcę od życia ?
God put a smile upon you face, jak głosi utwór Coldplay'a. Nie wiem, czy to normalne, ale podniesienie kącików ust (uśmiech) mnie cieszy. Sama też często uśmiecham się (współczuję Wam) do osób (lub na ich myśl), na których mi zależy, których dażę sympatią, a czasem po prostu do nieznajomych, bo... tak.
Najpierw robię, potem myślę. Jestem uległa, ale też niezdecydowana.

Czuję, jak mokną mi stopy
To przez kałużę, w której stoję
Czuję, jak ogarnia mnie chłód
To dreszcze przebiegające po plecach
Czuję spływające strużki wody
To łzy będące efektem cierpienia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz