Koniec ferii o włos i przyznaję, że nie jestem w siódmym niebie. Dobrze się bawiłam, a teraz znowu powrót do szarej, naukowej rzeczywistości. Mnóstwo sprawdzianów i niezbyt dobre oceny, a mnie nie chce się już uczyć. Z drugiej strony, lubię być tą zabieganą osobą uczęszczającą na angielski (wielbię, wielbię go!) i kółko teatralne. Słyszeć od Ali, że życie jest piękne, a z Duśką stwierdzać, że ono to przecież... dupa.
Ktoś przeze mnie płakał. Ktoś się przeze mnie smuci. Komuś jest przeze mnie przykro, bo nagle zmieniłam do tego Ktosia stosunek.
Czyżbym była jedną z tych okrutnych, ludzkich bestii ?
Tak, mam zły dzień. Myślicie o przyszłości ? Ja nie widzę dla siebie żadnych perspektyw. Wydaje mi się, że nic w życiu nie osiągnę. Nawet testy IQ mnie drażnią.
Wake me up inside
Call my name and save me from the dark
Bid my blood to run
Before i come undone
Save me from the nothing I've become
PS Maćku, czy to Rozbijmy ten lód ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Koniec ferii każdego dobija, nie jesteś odosobniona. :/
OdpowiedzUsuńCharakter tej notki pokazuje raczej, że życie to dupa, niż piękno.
Nie, rozbijmy ten lód było krótsze