Bo pisać trzeba. Tak szybko tego bloga nie pozostawię, mam nadzieję. Jak na razie, adres zna tylko Maciej i Ala, ale mam w planach jeszcze parę osób. Miło jest pisać dla siebie, ale też wiedzieć, że ktoś życzliwy tu zagląda. Od wczoraj myślałam tylko, żeby napisać nową notkę. Ach, uzależniona od internetu? No, nieważne, nie chcę takich kwestii.
Taylor Swift ciąg dalszy, płyta Fearless, którą przegrywam Ali? Mhm. Obecnie mam głód muzyczny. A gdzie się podział czytelniczy? Gdzieś leży na samym dnie, ale trzeba go wydostać, pomóc mu wyjść na powierzchnię! Nie może tak być, że nic nie czytam. Dopsz, że muzyka jest chociaż.
Co w szkole? 5 godzin lekcyjnych spędzonych na oglądaniu Przeminęło z wiatrem. Nie obejrzeliśmy do końca, ale łez nie było. Chłopcy się nudzili - nie dziwię im się. Mnie też po 2 godzinach trochę znudziło, ale potem odzyskałam chęć. Czyli, dzień wolny, bo na muzyce referaty (sztuczne uśmieszki, sz). Za wolno piszę, a odpowiedzi miałam wszystkie, mój refleks. A właśnie teraz coś o Między. Matko, wciąż coś przy tym spektaklu załatwiają. Ja nie wiem, ile można, to aż irytujące. Sori, Alisia i Carmen. Jeszcze nie wiem, czy się wybiorę w niedzielę. Może jakbym kogoś wzięła, pomyśli się. Póki co, wf w środę, masakra.
Chyba już kończę, bo nie będę pisała o tym, jakbym się chciała zmienić. Nie, stanowczo nie ta pora. Co jeszcze dziś? Może zrobię schemat na technikę, może napiszę recenzję na polski. Jutro popołudnie wolne, dziś ang. Mam wrażenie, że czasem tam udaję kogoś, kim nie jestem. Tzn. nie wycofuję to. Jestem sobą i lubię na angielskim być sobą. Jak ja przeżyje dwa miesiące wakacji bez mojego języka obcego? Trochę się poedukuję sama.
Nastrój średni, ale 'dobra, nic, cześć'.
PS. Co to za tytuł wpisu? Żadnej matematyki tu nie chcę!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz