O czym to ja... A! Trochę głupio i samotnie w szkole było bez dziewczyn. Jeśli chodzi o lekcje to luz. Sprawdzianu z matmy nie było i pani, ale to w miarę dopsz, chociaż nudno. Na przerwach trochę muzyki. I warto zaznaczyć napis na różowej koszulce Madź.: "elosz, WOJAK jestem i nie lubię różowych koszulek"+ czołg, serio. Od kogo mogła ją dostać? Pytanie za 10 punktów. Oczywiście, że od Suchej. Świetny prezent (bo chyba na urodziny), przynajmniej jak dla mnie.
5- i 5 z chemii. Uf, 4 mi wystawi.
Swoją drogą, odczuwam brak zajęć. Angielski jest, ale to stanowczo za mało. Tak, i ja to mówię! Powoli sobie obmyślam, gdzie by można się zapisać. Szkoda, że wcześniej na to nie wpadłam (mój intelekt, ta). Druga klasa to w miarę luz, a w 3 testy będą. Potem liceum, więc trzeba korzystać. Aż się pytałam dziś J., czy nie wie o jakichś zajęciach w czasie wakacji. Nie zwariowałam, nie żartuję! A nawet jeśli oszalałam, to już dawno, więc proszę się nie czepiać.
Jak zwykle we wtorki, od powrotu nic jeszcze nie zrobiłam. A nie, sori, jadłam! Tak to jest, w poniedziałki mam zawsze szybko wszystko robię, bo wiem, że mam zajęcia i muszę się streszczać. I to jest fajne, bo pod wływem wielu obowiązków człowiek lepiej organizuje sobie czas. Nie narzekałabym, gdybym czytała.
[Tylko, że ja się przecież opuściłam. No tak, powtarzajcie mi to.] Akurat teraz już się moi koledzy z klasy przyzwyczaili. Nieważne.
Człowiek docenia coś dopiero, gdy to straci. Bądź kogoś. W szkole dziś zamyślona byłam.
Kończę, chciałam napisać, to mi coś daję. Chodzę tylko i czekam aż będę mogła tu coś nabazgrolić. I chociaż wyjdzie nieskładne, niezgrabne, trochę niezrozumiałe, to przynajmniej moje. Jednak, swoją drogą, wolałabym, gdyby było zrozumiałe. / Jutro wf, ugh.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz