środa, 20 maja 2009

Na serio, czy naprawdę?

To ten. Niby prawie w ogóle lekcji na jutro nie ma i ogólnie luz, ale mało czasu na pisanie, bo późno się za nie zabrałam. Do książek mnie nia ciągnie, no żesz. Taylor Swift ciągle u mnie w głośnikach rozbrzmiewa. Sprawdzian z fizyki - 4 powinnna być, jakby coś więcej postawił, to bym się cieszyła. Fajnie dziś było na wf. Pani nie było, a miałyśmy zaliczać, ale dobra, w sumie to nawet lepiej, bo nie przepadam za tymi szkolnymi ćwiczeniami. Poszliśmy 'na Szklarwę'. Śmiechy, obrażanie się, sprawa z roladkami. Rzuciłam propozycję pół żartem, pół serio, czy Alisia i Carmen, przyszłyby na wieczór Hanny M. I mówię: "Ja już sama nie wiem, czy mówię na serio, czy naprawdę." Ha, no błagam. Jednak najpierw bym chciała ładnie górę urządzić i przede wszystkim na DVD trzeba będzie kupić film bądź z internetu ściągnąć (oczywiście, piractwu stop!), ale nie moja w tym głowa (patrz: iPlus). Krótko trochę, ale nie mam ochoty pisać o pewnych sprawach, z resztą już zmęczona jestem i czasu brak. / Jutro lekcje z panią M. (Eee)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz