piątek, 17 lipca 2009

Brak pomysłu na tytuł.

Nie wiem, od czego zacząć. Sprawa z M. w toku. Nie, nie! Jest pustka, jest znikoma ilość złości, nie ma nic. To wszystko przyszło tak nagle, już nie ma głupiego Kocham Cię. Nie ma wspólych powitań kolejnych dni i nie ma ich żegnania. Pomyślicie: co ona plecie? Załóżmy, że to spam. Nieważne. Dziś z Maćkiem otworzyliśmy się na sztukę, mianowicie pisaliśmy opowiadanie. Jutro dam Aliszi i Duśce do wzglądu. Kreacja tej pierwszej jest dość zabawna. Pisaliśmy na zmianę, ale i tak Maciej stworzył więcej. Nad dwoma zdaniami 'siedziałam' z 10 minut. No tak, mój szanowny kolega ma rację (...) Aliszia już pewnie dojeżdża do domu. Wielki powrót! Jutro spotkanie, taki 'babski' wieczór. To co? 18.04 - Szykuje się dobry dzień [tfu,tfu]! Rano W-wa z Aliszą, później spotkanie z nią i Duśką, a potem powtórnie W-wa (tym razem z Maćkiem): Nowa nadzieja, powrót ok. 23. Muzyka oczywiście cały czas mi towarzyszy.
*
Lecę na spacer z Aliszią i Dusiem.

1 komentarz:

  1. A mnie do kina nie zabierzecie...
    Hej, mogę też poczuć się urażona? :D
    Bez urazy, Dytuś, patrząc na ostatnie wymiany poglądów to każdy powód jest dobry;)

    OdpowiedzUsuń