Kurcze, dużo czasu trace na kalamburach. No, bo sobie wirtualnie gram. Nie śmiać się, ciekawie jest.
Ale dopsz, W sidłach anoreksji skończyłam. Nie aż tak bardzo poruszające (jak się spodziewałam), ale dużo takich przesłań, 'mądrości'. Zaczęłam parę (dosłownie) stron Tam gdzie spadają anioły Terakowskiej. Polecali ją na Forum Książki. Niezbyt podoba mi się wątek fantastyczny, tzn. pojawianie się aniołów. Praktycznie, na razie, to nic nie mogę powiedzieć. Oczekuję dobrej lektury. Dobrze by było, gdybym w ten weekend przeczytała. Kurcze, rada we wtorek/środę, oceny będą ostatecznie wystawione. Za dwa, czy trzy tygodnie wakacje! Dacie wiarę? (by Viola) Ja jeszcze nie wierzę. Maćko nie jedzie za granicę? Niemożliwe. Już ja mu urządzę wakacje! Ha.
Słucham sobie The Climb. Tak, wiem, że to Miley C. Poprosiłam Żanetę, by mi to przesłała. Gdyby nie to, wcale bym tego nie słuchała. Podoba mi się niski głos Cyrus. Sama chciałabym taki mieć. Rzeźbię.
Wczoraj na ang. siedziałam koło R. Żadnego słowa nie zamieniliśmy, a jesteśmy w parze na ustny z tegoż języka. A właśnie, to teraz mój obowiązek: napisać tematy na ustny. Bo kurczę, na razie nie mamy sprawdzianów/kartkówek zapowiedzianych. Może coś tam będzie, ale nie na ocenę, luz.
Świadectwo z czerwonym paskiem powinno będzie. Cieszę się, myślałam, że będzie masakra, a tu takiej porażki nie ma. Choć trochę olewałam. Nie jestem jeszcze pewna kilku ocen, więc wstrzymuje się z podaniem ostatecznej średniej.
We (we, prawda?) czwartek byłam z Edytą w bibliotece. Wspaniałe zdobycze, ale zebrać się nie mogę, by czytać jednym tchem.
Posłużę się postem na FK:
"Ach, znowu udane łowy.
Atramentowa śmierć - Cornelia Funke. Była cała trylogia, pierwszy raz!
Tam gdzie spadają anioły - Dorota Terakowska. Polecane przez forumowiczów + tytuł
Przemiana - Margaret Mahy. Tak jakoś.
Piąta Góra - Paulo Coelho. Bo trzeba wreszcie 'spróbować' twórczości tego pana."
Trochę zachmurzone niebo. A w poniedziałek Dzień Dziecka! Bym zapomniała, świetnie! Na Huragan idziemy, może Żanę spotkam. W piątek wycieczka do Muzeum Narodowego i kina na Anioły i demony. Czyli luźny tydzień. O czymś jeszcze miałam napisać, ale wiecie, jak to jest z moją pamięcią i skupieniem. A! Przypomniałam sobie. Dziś party urodzinowe u Sochy. Całej paczce życzę udanej zabawy (without me, of course). Ali pożyczyłam płytę Taylor Swift na weekend. Stwierdzila, że fajna. Muszę jej wydrukować tekst Fifteen.
Teraz już naprawdę idę. Aha, żądam od tego weekendu, by był udany! Może być deszcz albo nawet burza (tak, tak!, choć nie wiem, co na to imprezowicze), herbata, książka. Pięknie.

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń