wtorek, 14 lipca 2009

W nicości trwam.

Piszę notkę sama z siebie. Po prostu mam potrzebę, jak za dawnych czasów. Tematem będzie przyjaźń. Obecnie [w realu] mam jednego przyjaciela: Maćka. Cieszę się z tej naszej znajomości, która trwa już przecież od tylu lat. To mój najwierniejszy przyjaciel. Mam nadzieję, że jeszcze długo będziemy przykładem na to, iż przyjaźń chłopak-dziewczyna istnieje. Wczoraj wspominaliśmy. Maćko chciał odnowić z Kimś stosunki, a ja pragnęłam 'zgody' po pewnym niemiłym zajściu. Mieliśmy dobre chęci i byliśmy raczej pozytywnie nastawieni. Jednak - oboje - po rozmowie z M. zrozumieliśmy, że nasz optymizm był 'z dupy wzięty'. Ja miałam do dziś jeszcze jakąś nadzieję, ale zawiodłam się. I teraz zadaję sobie pytanie: czy przyjaźń przez internet istnieje? Nie chcę przekreślać M. tylko ze względy na ostatnie wydarzenie i nie nazywać go już przyjecielem, ale dał mi do tego powód. Nie jestem osobą, która tak łatwo się poddaję i zrywa stosunki. Maciek już odpuścił, a ja? Spróbuję żyć bez M. I chociaż na razie sobie tego nie wyobrażam, to nie może być przecież tak źle. [A niedawno jeszcze mówiłam, że oboje jesteśmy trochę takimi zagubionymi duszami, które szukają przystani w sobie nawzajem.] (Stwierdzicie 'żałosne'? On mówił, że 'antyżałosne'.)

Stało się? Gdy Ciebie zabraknie i Ziemia rozstąpi się. W nicości trwam. Gdy kiedyś odejdziesz... Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też. Muszę ochłonąć. Przecież potrafię żyć samym Wołominem.
Było trochę ofiaro-losowo? Już mi nieco lżej. Napiszę jeszcze.

PS. M = Mini. Jeśli wejdą tu niepożądane osoby, proszę o nieprzekazywanie zamieszczonych informacji . [Ta, bo na pewno ktoś się posłucha. xp]

2 komentarze:

  1. Hmm... jak wiesz, ja dałem sobie z nim spokój już dawno. Kiedyś uważałem go za na prawdę super osobę, ale wielokrotnie się na nim zawiodłem i nie mam zamiaru dalej tego ciągnąć.

    A szkoda, że to się tak skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie. Też już wielokrotnie się na nim zawiodłem. Już nie pamiętam czasów tej "internetowej przyjaźni", od kilku miesięcy ta zimna wojna trwała.. a po tym jak wkleił tą fotkę na Bastion..
    To jest zwykły parapet, ot co. Żałuję, że tamtego dnia siedziałem na kantynie...

    OdpowiedzUsuń